Menu
» oaza
» komentarze biblijne
» grupy
» animatorzy
» schola
» zdjęcia
» oazy letnie
» nasz kościół
» ruch oazowy
» święci
» modlitwy
» rok liturgiczny
» kronika
» książka gości
» linki

» nasza parafia

Warto zobaczyć
Rekolekcje dla gimnazjalistów w Krakowie   
Warto poczytać   
Rekolekcje w Krakowie, 22-28 luty 2007

Zazwyczaj na rekolekcje jedzie się po "wytchnienie". Kilka dni w odcięciu od codzienności ma znaczenia niemalże regulujące. Człowiek podładowuje baterie, wraca do świata uśmiechnięty z nowymi siłami i zapałem. Z całego serca życzę każdemu tak cudnych doświadczeń, ale jeśli myślicie, że na tym właśnie mają polegać dobrze przeżyte rekolekcje, to zachodzi niebezpieczeństwo, że na kolejnym wyjeździe, niechcący miniecie się z Bogiem...

Bóg karci tego, kogo miłuje...

Podstawowym doświadczeniem rekolekcji w Krakowie i myślę, że nie tylko moim, była walka. Żadnych delicji, klaskania w rączki i uśmiechu od ucha do ucha, choć i te się zdarzały po małych zwycięstwach w ciszy Adoracji. Od samego rana stawało się przed trudnym wyborem: Krzyż, czy jego zdrada - wyborem o tyle trudniejszym, że nie oznajmionym wprost. Nikt nie pyta, czy wybierasz krzyż, pytania zawsze dotyczą spraw prostszych, na co dzień bagatelizowanych. Cisza przy rannym wstawaniu, oddanie Panu wszystkich myśli, łącznie z tymi: "jak mi jest zimno...", "jak mi się nie chce...", "jeszcze trochę pospać...". Pierwszy wybór dotyczy myśli. Od czego pragnę tak naprawdę zacząć ten dzień: od narzekania, choć skrytego w myślach, czy też od Boga czyli od Jego woli? Pierwszy wybór, to decyzja o byciu szczerym z samym sobą. Jeśli nie jesteś szczery, "psu na budę" całe rekolekcje...

Od samego początku trwa więc walka, o ile człowiek ma odwagę przyznać się przed samym sobą, że nie wszystko w jego życiu jest wspaniałe i doskonałe. Kolejny wybór jest jeszcze trudniejszy, wymaga bowiem porzucenia "planu samoratowania się". To ja mam w sobie zwalczyć grzech, to ja mam zapanować nad myślami w czasie medytacji. Tak.... ja sama najlepiej się zbawię - do zobaczenia w piekle! Minęły 2 tys. lat, a człowiek wciąż nie może sobie przyswoić faktu Krzyża i jego sensu. Chyba nadal nie rozumiemy, wciąż za mało kochamy i dajemy Bogu siebie kochać. Dla mnie doświadczenie Krzyża było jednym z najważniejszych w czasie tych rekolekcji. Jezus Ukrzyżowant, ten cudowny z Mogiły, i jeszcze bardziej ten u św. Marka, z rozwartymi ustami. Niekochana miłość, pragnąca być kochaną, płacząca w cichości opuszczonych Kościołów. Za każdym razem, gdy wracam do tej Twarzy, widzę jak nędzne są moje wybory, a jak ogromna łaska, dzięki której owe wybory stają się godne tej Miłości i Krzyża. Nadal źle rozumiemy sformułowanie: "być kimś". Kolejną trudną lekcją tych rekolekcji była właśnie ta świadomość, że bez Boga i Jego Miłości, być kimś się nie da... Pozostaje więc odkrywanie swej godności w byciu grzesznikiem, ale grzesznikiem kochanym ponad wszystko.

Taką świadomość mieli święci, którzy towarzyszyli naszej drodze po Krakowie. Ich wybory były prawdziwą szkołą Miłości. Błogosławiona Aniela Salawa, wycieńczona chorobą, wlokła się wzdłuż muru ponad dwie godziny, by dotrzeć do Kościoła. Święty Michał Giedroyć zamieszkał w zakrystii, by być bliżej ukrzyżowanego Jezusa. Co powiedzieć o wyborze św. Jadwigi królowej? Nam zaś trudność sprawia piątkowy post, jednorazowa rezygnacja z siebie dla drugiego człowieka. Powodem tego, z pewnością, w dużej mierze jest fakt, że więcej w nas myślenia niż działania, przeszłości i przyszłości, ale na pewno nie teraźniejszości, a spotkanie z Bogiem, z drugim człowiekiem, może odbyć się tylko i wyłącznie TERAZ.

Jesteśmy niewolnikami przeszłości, panami przyszłości, może gdy odnajdziemy w sobie teraźniejszość, zaczniemy w końcu być g ludźmi z godnością.

Za ten czas wspólnych poszukiwań teraźniejszości, czyli Boga, wszystkim, a zwłaszcza siostrze Edycie, serdecznie dziękuję, obyśmy nie spoczęli w walce pamiętając, że "raz dokonawszy wyboru, ciągle wybierać musimy..." i niech zawsze towarzyszy nam w tych wyborach Maryja,

Z pamięcią w modlitwie, Ela.


Zdjęcia z rekolekcji w Krakowie »
Swiadectwo Oli »
Swiadectwo Ani »
© 2005-2010, Oaza w parafii Matki Bożej Królowej Polski, Toruń.